prywatne foty znanych polek

Oglądasz wiadomości wyszukane dla zapytania: prywatne foty znanych polek





Temat: Zydowscy kandydaci przezynaja wybory w Stanach
" AAA
PAP, PH/11:30
"Jan Paweł II nie ufał reszcie Watykanu"

Znana lekarka i działaczka katolicka Wanda Półtawska. Fot. PAP/Paweł Kula
PAP

"Papież ufał tylko Wandzie" - opublikowany pod takim tytułem artykuł na łamach włoskiego dziennika "La Stampa" jest kolejnym głosem w dyskusji na temat przyjaźni Jana Pawła II z Wandą Półtawską.
Gazeta przytacza w nim wypowiedzi włoskiego sędziego Rosario Priore, który prowadził dochodzenie w sprawie zamachu na polskiego papieża 13 maja 1981 r. Sędzia twierdzi, że Wanda Półtawska nie tylko prowadziła prywatną korespondencję z Janem Pawłem II, ale także znała "najbardziej straszliwe tajemnice tego pontyfikatu".

Krakowska przyjaciółka Karola Wojtyły ma również jego zdjęcia, wykonane z ukrycia - utrzymuje Priore, który przesłuchiwał ją trzykrotnie w listopadzie 1993 roku. "Sędzia odkrył ze zdumieniem, że w godzinach po zamachu papież zerwał kontakty z Kurią i Sekretariatem Stanu zawierzając się tej nieznanej Polce, lekarce z Krakowa, którą obdarzał największym zaufaniem" - pisze "La Stampa".

Cytuje słowa Rosario Priore: "Jan Paweł II otoczył się bardzo wąską grupą zaufanych Polaków zrywając mosty ze wszystkimi innymi". "Dedukcja jest oczywista: nie ufał reszcie Watykanu" - stwierdza dziennik. W artykule mowa jest o sekretnych zdjęciach, wykonanych w dniach rekonwalescencji papieża w Watykanie, prawdopodobnie w czerwcu 1981 r., przy pomocy "silnego teleobiektywu". Jak dotarły za Spiżową Bramę i kto je zrobił - nie wiadomo. Fotografie te według gazety były "wstrząsające": przedstawiały cierpiącego papieża na tarasie w otoczeniu lekarzy.

Jeden z watykańskich prałatów, w którego ręce trafiły te zdjęcia, przekazał je pani Półtawskiej. Uznał, że jej należy powierzyć tę delikatną sprawę, dotyczącą według niego "osobistego bezpieczeństwa papieża". To pani Półtawska - relacjonuje dziennik - zrozumiała od razu, że sprawa jest bardzo poważna i zasygnalizowała "braki" w ochronie Jana Pawła II oraz wszczęła tajne "wewnętrzne dochodzenie" z udziałem m.in. papieskiego fotografa Arturo Mariego, który zbadał zdjęcia z profesjonalnego punktu widzenia. "Ewidentnie w Watykanie był agent, być może w ochronie" - stwierdza dziennik, rekonstruując dyskusje w Watykanie o tym, kto mógł wykonać takie zdjęcia."





Temat: kolejne terminy
Witajcie.*** jestem w katowicach i czekam na pociag,.
Koncert był super.NIGDY nie widzialam Go w tak dobrym humorku.MYsle ze taka szczegolowa relacyjke walne jak juz bede w gdyni.Oczywiscie mamy pelno filmikow a fotek tysiace buahaha ..No KIra chora, ale przed koncertem dzwigała w tym mrozie sprzet!!
Wogle beka była bo jak Angelo & Sven & KIra And ten nowy (nie wiem jak ma na imie bo bylam nie wstanie jak mi Sven mowil z kim bedzie pil to piwko)..
W kazdym razie Angelo sie mnie pytal o ktorej gra koncert bo nie wiedzial.
Bylysmy polki tylko dwie i koncert byl sold out ale weszlysmy no ba.
Jesli chodzi o moje wrazenia to podoba mi sie to jaka energie Angelo ma w sobie nawet na unpluged ale tak ogolnie to najfajniejsze bylo to co opowiadal.
Np ze byl u dentysty bo jadl jakies mieso i weszlo mu w zeba i sie na fotelu okazalo ze Angelo ma z prawie kazdym zebem cos nie tak..i zaczal opowiadac o tym ze On to byl juz sobie zrobil sztuczna szczenke ale Kira mu nie pozwala.
No i wogle to druga czesc koncertu byla nagrywana przez pro 7 austiackie(dam Wam znac kiedy bedzie )
Bs był zajebisty pozatym ze przed koncertem bylam tylko ja I Justysia i dwie niemki ale to szczegol.Nie bylo nikogo kto by wpuscil Angelo do srodka.Pogadalam z Nim troche jak On fajnie wygladal taki rzeski wypoczety (podczas gdy biedny Sven mial zarwana noc i ledwo zyl)

Wiecie co no opisze wszystko slicznie i po kolei i dam fotki jak wroce do gdyni bo sie spoznilam na dwa pociagi i *** utknelam w czechach hehehe ale juz jestem w pl i bardzoi sie ciesze.Ten wyjazd zmienil mnie bardzo.Rozmawialam z Angelo nie tylko prywatnie ale tez o organizacji koncertow i naprawde jest super.Mowie chce wszystko slicznie napisac wiec nic nie bede teraz bazgrala .No koncercik byl fajny ..Angelo tez zwlaszcza jesli chodzi o zarty.

Tak Azi powiedzial ze zrobimy z Niego alkoholika buahahha ale az skakal z radosci z tego piwka...no ok opowiem potem tzn pewnie jutro.
Buzka!!





Temat: Fuji vs. Olek vs. Minolcia vs. .... eh ... głowa mi pęka :/
Witam,

Od kilku (-nastu) dni czytam specyfkacje ( większość znam już na pamięć ), przeglądam opisy, galerie, itd ...
Mam poważny dylemat - zapewne nie ja jeden - mianowicie przymierzam się do zakupu cyfraka.

Oto moje typy (kolejność przypadkowa):
- Fuji S7000
- Minolta 7Hi
- Olympus C-5050
- Olympus C-5060

A to są bardzo podstawowe warunki, jakie potencjalny kandydat powinien spełnić:
- matryca min. 5 Mpix (!!)
- funkkcja macro (!!)
- zomm optyczny - im większy tym lepiej - lubię ten gadżet
- opcja pełny manual

Pozostałe funkcje - mniej więcej rozkładają się podobnie w powyższych modelach (mniej więcej! )

Poza tym wyposażenie i akcesoria - zasilanie, nośniki pamięcie, filtry i konwertery.

Problem to wielki jak dla mnie, ponieważ każdy z wymienionych wyżej jest w pewnym stopniu 'wybrakowany'

- C-5050 ma wiele zalet, ale zoom tylko x3 i (podobno - pewnie tylko plotki) po dłuższym okresie użytkowania matryca zaczyna "szumieć"
- C-5060 jak wyżej, ale zoom tylko x4 i do tego dedykowany akumu
- S7000 ISO od 200 i nie wiem, jak to jest z macro (jaka jakość), ponieważ jeszcze nie znalazłem żadnej galerii z fotkami macro z tego aparatu ( no, może jakieś pojedyńcze jedną czy dwie sztuki, ale to za mało )
- 7Hi tutaj znów wyczytałem, że macro "zaczyna się" od 13 cm czyli mam rozumieć, że nie dowiem się, jaki kolor oczek ma pajączek ?
Poza tym podobno strasznie prądożerna, ale przynajmniej jest na akumu AA.

Moje pytania:
1. Który z powyższych polecacie (proszę o uzasadnienie), a może macie swój z tej półki (proszę o uzasadnienie) ??

2. Który Waszym zdaniem wizjer jest bardziej praktyczny: optyczny (jak w C-5050 i C-5060) czy elektroniczny (jak w S7000 i 7Hi) ??

3. Jak to jest z tym macro w 7Hi ? Czy fakt, że od 13 cm oznacza, że nie zajrzę pajączkowi w oczy ? Proszę o wyjaśnienie i sprostowanie.
Jesli znacie linki do prywatnych galerii z fotkami macro z 7Hi to proszę o link(-i) - z góry BARDZO dziękuję.

4. Jak to jest z macro w S7000 ?? Linki do galerii fotek macro z S7000 także bardzo mile widziane.

Jeśli w którymś miejscu napisałem "nieprawdę" proszę mnie sprostować - dziękuję.

Z góry WIELKIE dzięki za ewentualną pomoc.



Temat: IV P 76/77
Hej Tutaj drzwi były zamknięte na 4 spusty, bez uprzedzenia, wyjaśnienia, przeproszenia. Nie szanują nas na tej stronie. Nie to co w portalu nasza-klasa. Tam podano z dużym wyprzedzeniem harmonogram działań konserwacyjnych itp., a jak ktoś nie śledzi tych informacji, to i tak widzi komunikat o przyczynie i okresie przerwy. Niestety, ta strona nie ma zainteresowania wśród moich koleżanek z klasy. Można wysunąć wniosek, że więcej klasowych spotkań nie będzie, w każdym razie w szerszym gronie. Ludzie zaspokoili swoją ciekawość i to im wystarcza.
Christinuś, fajnie że masz to sanatorium, ale znowu tak długo Cię nie będzie.
W wekend dla relaksu spędzałam czas na mojej ulubionej stronce last.fm. Pochwalę się, że dostałam miłe wpisy od Anglika, w tym także na prywatną skrzynkę. Wpisy dotyczyły mojego gustu muzycznego. Napisał, że cieszy się, że są jeszcze ludzie, którzy lubią muzykę klasyczną, że podoba się muzyka jakiej słucham i będzie korzystać z moich propozycji, bo che poznać muzykę z całego swiata. Ja słucham nie tylko standardów światowych muzyki klasycznej Moje ulubione tagi to classical, kilka odmian rocka, czyli klasyczny, progresywny, blues, psychedeliczny, hard troszkę glam, czysty blues oraz piosenka poetycka Nie słucham wszystkiego jak leci w ramach tych tagów. Mam ulubionych wykonawców Najfajniejsze z tego wszystkiego, że zrobiłam reklamę Ryszardowi Sowińskiemu (mojemu promotorowi z podyplomówki), dla którego piosenka poetycka jest jednym z jego hobby. Zrobiłam dla jego profilu opis i wkleiłam fotki (z pełną dokumentacją pochodzenia informacji, dostępnych na innych stronach w internecie, czyli nie naruszyłam praw autorskich). No i przyuważyłam, że ten Anglik przesłuchał Sowińskiego i to wszystko po kolei. Za słabo znam angielski, żeby mu wyjaśnić, dlaczego Sowiński jest u mnie na wysokiej półce pod względem ilości odsłuchanych utworów. On jako Anglik, słów piosenki nie zrozumie, a w piosence poetyckiej słowa są może ciut ważniejsze od melodii, więc tylko mu podziękowałam za miły wpis.
Pozdrawiam




Temat: AF w k100d a AF w k20d

takie bzdury to gdzie Tobie wmawiali?

Ekspert się znalazł co wie lepiej , co komu potrzeba.

btw profi , amator , artysta ? co to?

Prawda jest taka, że kupujesz amatorski aparat bo czujesz się amatorem, a jeszcze częściej, bo po prostu na taki cie stać.
Oczywiście nie chcę upraszczać aż nadto, że Pentax to sprzęt dla niedzielnych pstrykaczy, bo wystarczy obejrzeć tę masę zdjęć z forum (Zdjęcia do oceny, Pokaż swoj bokeh, Kalendarze itd) i widać tu ogromne doświadczenie, talent, profesjonalizm pentaxiarzy.
Za experta się nie mam, dużo mi jeszcze brakuje. Póki co mam na koncie jedynie 9000 fotek lustrem i nie odważyłem się jeszcze na wystawienie ich choćby w wątku "zdjęcia do oceny" czy na prywatnej stronie www. Znam swoje miejsce w szeregu więc daruj sobie te wycieczki "Expert się znalazł" pod moim adresem.
Ale skoro kupuję tani aparat to powinienem trochę przystopować z psioczeniem, wymaganiem cudów bo to nie ta półka. Nie powiem, że mi nie przeszkadza zbyt wolny AF, ale bez przesady, da się z tym żyć. Nie zarabiam na życie foceniem.Na chleb i fajki zarabiam inaczej i mój stan konta nie zależy od tego czy AF się wyrobi, wstrzeli itd więc luzuję. Za młody jestem na wrzody, siwe włosy i impotencję (z wrzodami i siwymi włosami jeszcze by uszło ) z powodu wolnego AFu i wiecznych forumowych dosrywaczy.
Z drugiej strony, porównuje się tu amatorskie Pentaxy z amatorskimi Canonami, Alfami, Nikonami i ponoć wypadamy gorzej. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, ale widocznie jest coś na rzeczy. No i trudno. I tak lubię mojego Pentaxa.
Vertiico A skoro masz Pentaxa to znaczy, że też nie jesteś dość kumaty, dałeś się wpuścić w maliny i wszedłeś w tak beznadziejny system z najsłabszym AFem.



Temat: historyczny ;-)

czy były kolejne newslettery (gazetki prze e-mail, czy jak to nazwano), bo ja dostała żem tylko 1??
___
It's ALIVE, AAALLLIVE!!!
zakrzyknął uwalniając książkę Doktor Frankenstein

A ja jeszcze mam ten pierwszy, historyczny " border="0

17 listopada 2003 r. Nr 1

SŁOWO WSTĘPNE
Już od czterdziestu dni jesteśmy razem. Wiele się przez te dni wydarzyło. I dobrze. I niech się dzieje. Uwalniamy książki, dzielimy się z innymi, dyskutujemy i... trzymamy się razem. I tak trzymać!

STATYSTYKI OGLĄDALNOŚCI SERWISU
Od początku istnienia naszego serwisu zanotowaliśmy trzy miliony odsłon, uwolniliśmy 949 książek, a w naszym serwisie zarejestrowało się 1 106 osób. I to właśnie one dokonały tego wszystkiego. I za to dziękujemy... I prosimy o jeszcze!

PROPONOWANE NOWOŚCI
Po pierwszym miesiącu działalności mamy do zaproponowania dwie nowości. Po pierwsze - zapraszamy wszystkich bookcrosserów do pisania recenzji przeczytanych bądź ulubionych książek. Wszystkie recenzje postaramy się publikować w specjalnym dziale. Ważna uwaga - nie muszą to być recenzje książkowych nowości. Piszcie po prostu o książkach, które coś dla Was znaczą.
Po drugie - zapraszamy wszystkich bookcrosserów do pisania W OGÓLE. Zamierzamy stworzyć własną bibliotekę oryginalnych e-booków i zachęcamy wszystkich piszących do nadsyłania nam swoich książek, powieści, zbiorów opowiadań i tomików poetyckich. Wszystkie prace zamieścimy na naszych stronach i będziemy je NIEODPŁATNIE udostępniać. Powstaje już specjalny system, który umożliwi "uwolnienie" Waszych e-booków w serwisie BookCrossing Polska. A dzięki temu będziecie mogli dowiedzieć się czegoś na temat swojej twórczości od innych bookcrosserów. Naszym zdaniem - trudno znaleźć bardziej kompetentne jury...

NOWOŚCI W SERWISIE
Szykują się wielkie zmiany w serwisie! Jesteśmy niezmiernie wdzięczni za wszystkie rady i sugestie jakie od Was wyszły - staramy się być coraz lepsi a z Waszą pomocą jest to o wiele łatwiejsze. W tej chwili przebudowujemy cały dział PÓŁKI, który zostanie podzielony na Oficjalne Półki oraz Prywatne Półki. Tropienie książek stanie się o wiele łatwiejsze - baza półek zostanie uporządkowana co powinno zachęcić wszystkich do czynnego uczestnictwa w organizowaniu "półek".
Ponadto śledzenie własnej uwolnionej książki będzie łatwiejsze poprzez dostęp do Wpisów z poziomu "Moje Książki". Przebudowujemy też "Ostatnio znalezione" oraz "Ostatnio uwolnione". Rejestracja użytkowników będzie uzupełniona o nowe pola: "Strona domowa" oraz "Zainteresowania". Dzięki temu użytkownicy będą mogli dowiedzieć się więcej o sobie nawzajem.
Odczujecie również wiele udogodnień, które nie będą widoczne od razu gołym okiem, ale wpłyną na jakość nawigacji i użytkowania. Pamiętajcie, że ten serwis jest dla Was! Dlatego jesteśmy otwarci na dalsze sugestie i propozycje, za które z góry dziękujemy.

BYDGOSZCZ GÓRĄ
Dzięki Joli Niwińskiej, naszej koleżance z Bydgoszczy, odbyła się w tym mieście konferencja prasowa. Po konferencji prasowej nastąpiło uroczyste przecięcie wstęgi i otwarcie Pierwszej Oficjalnej Strefy BookCrossingu w Bydgoszczy, w "Węgliszku'. Miejsce to jest absolutnie magiczne i ma fantastyczną atmosferę; powiem tylko, że przez dwie godziny czułem się tak, jakbym... był w Krakowie .
Również w Bydgoszczy (a konkretniej - w drodze z Poznania do Bydgoszczy) narodził się pomysł Ogólnopolskiego Dnia BookCrossingu. Ustaliliśmy, że odbędzie się on szóstego kwietnia 2004 roku. W tym dniu planujemy przeprowadzić w całej Polsce pierwsze w historii marsze nieprotestacyjne, podczas których będziemy masowo uwalniać książki, namawiać innych do uwalniania i informować o ruchu BookCrossing Polska.

ANEGDOTA LITERACKA
Bohaterem przytoczonej poniżej anegdoty jest Wiktor Hugo (1802 - 1885), francuski pisarz, autor wielu bardzo znanych powieści (takich jak choćby "Nędznicy").

Pewien początkujący poeta odwiedził Wiktora Hugo i zaczął mu opowiadać o swoich planach na przyszłość. Hugo bardzo cierpliwie słuchał wywodów młodego człowieka. W końcu młodzieniec z głębokim westchnieniem powiedział:
- Zanim umrę, chciałbym dokonać jeszcze czegoś wielkiego i czystego...
Hugo przerwał mu i z uśmiechem rzekł:
- Drogi przyjacielu, niech pan spróbuje umyć słonia...

PODZIĘKOWANIA OD BOOKCROSSING POLSKA
Przede wszystkim chcielibyśmy podziękować Arkowi Świetlickiemu z Alfanetu za nieocenioną pomoc, Joli Niwińskiej z Bydgoszczy za jej zaangażowanie, Bartkowi Jakubowskiemu i całej ekipie "Roweru Błażeja" za zaproszenie nas do programu, Telewizji TVN za materiał w wieczornych "Faktach", Kasi Korabiusz i Dance Woźnickiej z Radia ZET za wsparcie, przyjaciołom z RMI FM za stałą pomoc i wszystkim, którzy bezinteresownie wspierają BookCrossing.

=========================================
I jeszcze fotki były z boku, np. słynnej koszulki, która wystąpiła w TV itd



Temat: Nowe tło z CR65 ;)

Zacznijmy od tego że w baniaku mało co wygląda naturalnie.Czyli najlepiej nic nie zmieniac i zostawić ot tak nienaturalnie?

Kamoli nie da się tak ustawić żeby zakryły całą tyną ścianę - zwłaszcza w wysokim.A kto mówi o zastawianiu całej ściany? Można zastawić część bo nie problem o płyty wysokości 50 cm. Z tyłu czarna folia - świetny efekt głębi - oczywiście IMO
Osobiście nie widzę różnicy między dobrze ustawionymi w tle kamieniami a tłem z CR.Ja osobiście widzę i to bardzo dużą. Kamienie mają soją fakturę, której niestety amatorzy nie potrafią odtworzyć. Kiedyś Ktoś już napisał, że zamiast rzeźbić lepiej jest popsiukać płytę styropianu pianką i ściąć na równo nożem kuchennym...to daje ciekawą fakturę i nie wygląda imo kiczowato.
W moim baniaku oglądający nawet nie wiedzą że to jest pianka "obsmarowana" zaprawą. Niestety ale każdy kto wstawia fotkę do galerii bądź na forum wystawia się na krytykę bądź pochwały. Ja (nie)stety potrafię odróżnic naturalne kamienie od styro obsmarowanego pianką
Nie widziałeś takiego akwarium po kilku tygodniach od zalania więc nie powinieneś się na ten temat wypowiadać,
To po co jest forum??? Nikt Cię nie zmusza do czytania moich prywatnych opinii
kamienie porastają takim samym glonem jak CR więc różnicy praktycznie nie ma a ciężaru nie widać na oko.Nie chodzi o ciężar tylko o a) fakturę b) rzeźbę - człowiek nigdy nie doścignie natury.

Piankę łatwiej uformować i przykryć sprzęt Mi udało się zasłonić sprzęt kamolami i roślinnością bez cr i styropianu. Ale skoro niektórzy wolą pójść na łatwiznę... IMO wykonanie tła z cr wcale nie należy do prostych zadań ale mam tu na myśli tylko samo wyrzeźbienie kamieni w styropianie.

myślisz że wielu z nas zrobiło tło z pianki bo nie stać nas na kamienie ??Wiem ile kosztują kamole (grosze) a ile cr, styropian jakiś silikon akwarystyczny itd...więc nie mów mi że podejrzewam kogoś że go nie stać na kamienie bo to bezsensowny argument
Wist polega na tym że tło tego typu jest w stanie imitować jednolitą półkę skalną, nie osiągniesz tego efektu klejąc silikonem puzzle z łupka. Niestety ale większośc teł z cr własnie tak wygląda...jak puzzle a nie jak jednolita skała
Żeby oceniać czyjąś pracę trzeba znać najpierw efekt końcowy, zdjęcia często nie oddają efektu, a zdjęcia suchego tła zaraz po wykonaniu już na pewno nie. Gdybyś zadał sobie odrobinę trudu i zajrzał do mojego artykułu (fotki surowego tła) a potem zobaczył foty wykonane po miesiącu to byś doszedł do podobnego wniosku.Niestety ale tu Cię zaskoczę bo widziałem już wcześniej Twoje tło i wygąda jak ww puzzle...niestety glon niewiele pomógł w ujednoliceniu go I myślę, że właśnie to jest problemem wielu teł z cr...zbyt wiele części na zbyt małej powierzchni. Porównajcie tła BTN - tam większość powierzchni tworzy jednolity kamień a niestety większość autorów teł z cr tworzy - Jak to Ktoś kiedyś już nazwał worek węgla czyli zbyt dużo zbyt małych części i tak tez jest w wypadku tła opisanego w tym wątku.

PS1 Jeśli ktoś wie, które tło mam na myśli mówiąc że były moduły przypominające skały, naklejone na szybę a w nich były jakieś media filtracyjne, pomiędzy modułami czarna folia to poprosze o wstawienie linku bo nie mogę znaleźć
PS2 sorry za tyle niestety ale same mi się jakoś wstawiały



Temat: Canon EOS 5D Mark II
Za takie pieniądze to będzie wyśmienity aparat. Zalet ma wiele - na początek jednak rozczarowania.

Pierwsze nazywa się AUTOFOCUS. Nie chodzi nawet tyle o jego jakość (o ile prawdą jest to co twierdzi Canon, że ma być lepszy od 40D) ile o te nieszczęsne punkty. Nie ta ilość i nie w tych miejscach.
Moje prywatne rozczarowanie to ilość pikseli. 16MPx byłoby aż nadto jak dla mnie, zostawienie obecnej ilości to był ideał.
Kolejny zawód to brak Auto ISO takiego jak w Nikonie (działa nawet w pełnym manualu i czasem się przydaje).

Śmieszy to kręcenie filmów. Do ślubów może i by się przydało, ale wtedy trzeba mieć dwa takie aparaty i musi być dwóch fotografów (?). Jeżeli ograniczenia będą takie jak w D90 to bajer bez sensu choć wielu się spodoba. Ja mam zawodowy uraz do kamer, już na nie patrzeć nie mogę

Przyda się czyszczenie matrycy, na FF brud wchodzi łatwiej niż na APS-C.

W tej klasie sprzętu Canona uszczelki czy szybka seria są pobożnymi życzeniami. Ja szybkiej serii potrzebuję, ale czy to będzie 3-4 czy nawet 5 kl/s to mała różnica. Jak chce się mieć naprawdę szybką serię to musi mieć ona 8-10 kl/s a to w Canonie mają tylko Marki - niestety. Do tego typu zdjęć jakie robiłem na 5D te niecałe 4 kl/s wystarczy. Jak nie potrzebuję bardzo szybkiej serii to i tak generalnie jadę na zdjęciach pojedyńczych.
LV ... takie czasy. Może czasem na statywie sobie włączę choć w to wątpię

Teraz to co ogromnie cieszy.

Regulacja AF-u z poziomu body. SUPER. Już nie będę się bał zakupu następcy piątki bo szkła dobierane do mojego 5D nie będą pasować. Jak nie będą to sobie dopasuję.
W końcu będę mógł ocenić zdjęcie w dziennym świetle na dworzu - poprzedni skutecznie mi to uniemożliwiał a mając D300 pokochałem jego monitor.
Jest to czego potrzebuję - sRAW-y o wielkości około 10 MPx co przy "normalnej" wielkości 21 MPx jest wielką zaletą. Także 5 MPx mniejszego sRAW-a to ogromny plus. Teraz na ślubnych potańcówkach wiem co włączać, takie foty większej ilości pikseli nie potrzebują.
CZUŁOŚĆ - ISO 100-6400 to wielkie mniam. Jak jakość będzie dobra to zbędne mi będą 12800-25600. ISO 50 czasami się przydaje a nie wierzę bym zaakceptował jakość z ISO wyższych niż 6400.
Krycie wizjera jest ok. Za długo robię piątkami czy serią xxD i miałem kłopoty przy robieniu Markiem czy D300 bo odruchowo kadruję tak, że czasami część zdjęcia nie widzę a wiem, że na zdjęciu będzie. Trzeba powoli zmieniać przyzwyczajenia
Cieszy też zachowanie większości ergonomii poprzednika. Była niezła a przyzwyczajenia robią swoje.

Nie wiem jak jest z aku, czy stare pasują (mam ich kilka), nie znam trwałości migawki.
Jeżeli cena będzie tak przystępna jak to sugerują to aparat może zdobyć ogromną popularność, byle tylko szkła wytrzymały. Największa w moich oczach wada jest tylko wadą nazwijmy to "zawodowca" który by chciał możliwości sprzętu profi w niższej półce cenowej. Dla każdego zaawansowanego amatora AF "lepszy niż w 40D" będzie aż nadto dobry i prawdę mówiąc dla 80% ludzi za dobry - nie wykorzystają jego możliwości. Problem leży nie w jego jakości co w jego rozmieszczeniu. Dla mnie dodatkowo w możliwościach jego konfiguracji. Tak to jest jak popracowało się z czymś lepszym

Już prosiłem znajomego o jak najszybsze sprowadzenie tego modelu, nie omieszkać go wtedy dokładnie sprawdzić, potestować, wycisnąć soki i jeżeli optyczni testu nie zdążą zrobić to wysmażę jakieś opinie z przykładowymi zdjęciami.



Temat: ZIEMIA OBIECANA
Lufthansa na łódzkim lotnisku



Piotr Anuszczyk
2008-05-11, ostatnia aktualizacja 2008-05-11 17:49

Niemiecka firma Lufthansa Consulting zajmie się rozwojem siatki połączeń lotniczych. Urząd miasta liczy, że dzięki fachowcom z zewnątrz w Łodzi pojawią się nowi przewoźnicy.
Zobacz powiekszenie
Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Samolot Ryanair na łódzkim lotnisku im. Władysława Reymonta
To efekt postępowania przetargowego, które kilka miesięcy temu ogłosił Urząd Miasta Łodzi. Umowa ma być podpisana w połowie maja.

Miasto liczy, że dzięki fachowcom z zewnątrz w Łodzi pojawią się nowi przewoźnicy. Lufthansa Consulting ma być dla lotniska tym, czym dla Łodzi stał się raport McKinseya. Dzięki pracy zewnętrznych ekspertów w UMŁ powstał wtedy profesjonalny wydział obsługi inwestora. To zaś pomogło w skuteczniejszym przyciąganiu do Łodzi dużych firm. A i sam fakt współpracy ze znaną firmą okazał się dla naszego miasta doskonałą promocją.

Czy podobnie będzie w przypadku lotniska? Marka Lufthansa w branży lotniczej jest doskonale rozpoznawana. Poza tym będzie to pierwszy przypadek, gdy polskie lotnisko znajdzie doradców z najwyższej półki. A to zawsze gwarantuje rozgłos i zainteresowanie. Sam pomysł oceniam więc pozytywnie. Tym bardziej, że Lufthansa na analizowanie lotniska ma poświęcić kilka miesięcy. Potem zaś jej eksperci mają przez niemal trzy lata regularnie sprawdzać, czy nasz port poprawnie się rozwija.

Do tej pory za rozwój siatki połączeń odpowiadało samo lotnisko. Efekty? Nie najlepsze. Łódzki port jest praktycznie zmonopolizowany przez irlandzką tanią linię Ryanair. Poza nim regularne loty proponuje jeszcze tylko polski przewoźnik Jet Air. Tymczasem pasażerowie korzystający z lotnisk w Krakowie, Katowicach, Poznaniu czy Trójmieście nieraz mają do wyboru kilku a nawet kilkunastu przewoźników. A więcej linii oznacza więcej kierunków.

Poza tym, z Łodzi w ubiegłym roku wycofał się LOT. W ten sposób z naszego miasta zniknął jedyny przewoźnik, który należał do międzynarodowego porozumienia "Star Alliance". Zrzeszone w nim linie (np. Austrian, Swiss, United, Lufthansa) tym m.in. różnią się od tanich przewoźników, że oferują przesiadki. O wiele wyższy jest też standard podróży, co jest ważne dla podróżujących biznesmenów.

Dziś to lotniska są petentami wobec linii lotniczych. Trzeba się sporo natrudzić, by przekonać przewoźników, że warto latać z Łodzi, a nie np. z Poznania. Ciekawy pomysł przedstawiono w Bydgoszczy. Tam - zamiast zamawiać konsultacje - do zarządzania zaproszono prywatną firmę Meinl Airports International. Na razie na bydgoskim lotnisku lądują jedynie samoloty linii Ryanair, Jetair i LOT-u. Planowane jest jednak wydłużenie pasa startowego, wybudowanie nowego terminalu pasażerskiego i cargo, a także wielopoziomowego parkingu oraz business parku. Znajdą się w nim luksusowy hotel, biura, centrum handlowo-rozrywkowe, restauracje i ośrodek spa.

Analizując obecną siatkę połączeń nie mam wątpliwości, że pomoc dla lotniska jest niezbędna. Pytanie tylko, czy zewnętrzny konsultant na pewno będzie lekiem na wszystkie bolączki. Najwięcej do powiedzenia ma przecież zarząd lotniska. Dla jego obecnych członków to chyba ostatnia już szansa, by się wykazać. Albo uda im się rozwinąć port z pomocą firmy konsultingowej, albo czeka ich dymisja. O ile oczywiście właścicielom lotniska (urząd miasta i urząd marszałkowski) faktycznie zależy na jego rozwoju.

Na razie w lotnisko udało się wpompować miliony złotych choćby na wydłużenie pasa i zabezpieczyć pieniądze na budowę terminalu nr 3. Udziałowcy lotniska woleliby chyba, by tętnił on życiem podczas odprawy kolejnych samolotów, a nie świecił pustkami.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź